Strony

czwartek, 20 kwietnia 2017

Wielkie zmiany...

Swoje blogowanie zacznę historią która zmieniła moje życie.
Dzień w którym dowiedziałem się, że zostanę tatą.

Budząc się rano nie spodziewałem się co mnie może spotkać tego dnia.
Wiedziałem jedynie że muszę się dość szybko ogarnąć, bo czeka mnie kupa roboty na mieszkaniu 
które wynajęliśmy z dziewczyną aby w końcu zamieszkać razem.
Tak więc spakowałem wszystkie graty w plecak i w drogę.
Jedno mi nie dawało spokoju, takie dziwne przeczucie jak by się coś miało stać.
Przeczucie tym razem mnie nie zawiodło, ponieważ kila set metrów od naszego mieszkania, przechodząc przez skrzyżowanie, zderzyły się dwa samochody i jeden z nich niemal musnął mnie zderzakiem. 
Już wtedy wiedziałem, że faktycznie ten dzień nie będzie normalny, po szybkim dojściu do siebie podbiegłem do samochodu który obok mnie przemknął i zapytałem się babeczki która kierowała czy wszystko OK? 
Czy nie potrzebuje pomocy, karetki, cokolwiek. 
Kobieta odpowiedziała drżącym głosem, że przeprasza i cieszy się że we mnie nie wjechała, ja zaśmiałem się pod nosem pochwaliłem swojego anioła stróża i poszedłem dalej. 
Cały i zdrowy dotarłem do mieszkania,  wchodząc po cichutku do środka ze względu na to, że moja dziewczyna była wtedy po 12 godzinnej zmianie nocnej,  nie chciałem jej obudzić, ale słyszę, że coś się dzieje w sypialni. 
Idę patrzę a ona siedzi na łóżku zamiast spać.
Więc się pytam:
ja- Czy coś się stało?
ona- Chyba musimy przesunąć dietę trochę w czasie, przynajmniej ja ... ( zaczęliśmy jakiś czas wcześniej dietę żeby zgubić kilka zbędnych kilogramów po świątecznym obżarstwie) 
ona- w moim stanie chyba dieta nie jest wskazana ...
ja- Ale o co Ci chodzi?
ona- Robiłam chwilę temu test, będziesz tatą ....
ja- Aha ... fajnie ... Przed chwilą idąc do Ciebie mało brakowało, a auto by mnie rozjechało ... Daj kluczyki idę naprawić w aucie ten bagażnik.

Wziąłem kluczyki i nic więcej nie mówiąc poszedłem robić z tym samochodem.
Myślałem sobie o co tu chodzi, co to za dzień, chwile temu ustrzeliła by mnie babeczka autem teraz ja TATA?
Otworzyłem bagażnik i usiadłem, a w głowie masacra, ja tata, ja tata, ja tata. 
Czy to się dzieje na prawdę?
Milion myśli czy będę dobrym ojcem, przecież ja nic o tym nie wiem... 
Pomimo tego, że jestem poukładanym facetem będę odpowiedzialny za małego człowieczka. 
Nagle z  każdej strony zaczęli pojawiać się rodzice z dziećmi.
Wózki dziecięce.
Tata z maluchem maszerującym za rączkę. 
Mama z córeczką. 
Wszędzie dookoła dzieci...
No i uświadomiłem sobie co to się stanęło, wewnętrznie krzyknąłem będę TATĄ!!!!!
Wtedy wszystkie trybiki w mojej głowie pozaskakiwały, maszyna ruszyła i zacząłem sobie wyobrażać jak to będę ze swoim synkiem kopał w piłkę, czytał bajki, oglądał mecze, wygłupiał się, oczywiście od razu założyłem, że będę miał syna :-)

Szybko skończyłem to co miałem zrobić w aucie i pobiegłem do domu. 
W domu czekała na mnie ONA dość zmieszana. 
Nie dziwie się jak zamiast przytulić ucieszyć się na informację o tym, że jest w ciąży zapytałem o kluczyki i poszedłem.
Mocno Ją przytuliłem, ucałowałem, oczywiście poleciały łezki.
Z radości krzyknąłem, będziemy rodzicami!!!

Odpowiedziała mi czy damy radę,
wtedy już pewny wszystkiego odpowiedziałem jeszcze bardziej dosadnie,
                                                     na pewno damy radę!!!. :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz